Szukałem Boga... i nagle przy...
Szukałem Boga... i nagle przyszedł nieoczekiwany jak żurawiny po pierwszym mrozie z sercem pomiędzy jedną ręką a drugą i powiedział: dlaczego mnie szukasz, na mnie trzeba czasem poczekać.
Głosuj:
363 głosów ↑
345 głosów ↓
363 głosów ↑
345 głosów ↓
