Barbara Frischmuth
-
Słowa są pożywne. Zastanawiam się tylko, według jakiej jednostki miary należy obliczać ich stopień odżywczości?
-
Moim zdaniem poezja tkwi w opisywaniu stosunków nie funkcjonujących sprawnie. Tacy staliśmy się próżni, że na naszą nieudolność znajdujemy najpiękniejsze frazesy.
-
Gdybyż to można było się nauczyć, jak się pozbyć próżności, dumy i wynikającej z tego przesadnej wrażliwości. Dlaczego to takie trudne uznać uczucie za coś organicznego, coś, co przypływa i odpływa nie pociągając za sobą oskarżeń za winę.
-
Gdyby istniała nowa moralność, u jej podłoża musiałoby tkwić prawdziwe zainteresowanie się dziećmi. Coraz więcej ludzi upatruje w kontaktach z dziećmi wyłącznie sprawę nerwów. Jak gdyby podczas rozmów z dziećmi było się jednostronnie dojoną krową, która w dodatku musi sobie sama szukać pożywienia.
-
Ciekawe, dlaczego burzę nazywają niepogodą, przecież to także pogoda. Dla wszystkich, którzy pragną pięknej pogody, nie jest to pogoda.
-
Prawdziwe symbiozy dokonują się przez długi okres i występują tylko pomiędzy szczególnie zniekształconymi istotami. Tylko oczywiste braki nie dopingują do konkurencji. A może powinniśmy lepiej zdawać sobie sprawę z naszych defektów, aby móc zrastać się we właściwym miejscu?
-
Prawda skąpo gospodaruje swoimi ziarnami.
-
Miłość to nie jest walka fair. Miłości nie da się cywilizować.
Najczęściej szukane:
Polityka
,
Z PRAWDĄ JEST JAK
,
przyjaciel
,
Czas sam się trwoni
,
gospodarz
,
Chacemu nie dzieje die krzywdy
,
przeceniać
,
człowiek
,
ogon
,
Złodziej złodziejowi
,